
Wróć do Pulsu Budownictwa

23.01.2018
Nadchodzi ochłodzenie na rynku mieszkaniowym
- W 2018 roku może zostać pobity ubiegłoroczny rekord sprzedaży mieszkań, mimo pewnych czynników ryzyka. Jest też niemal pewne, że wzrosną ceny i wysoce prawdopodobne, że będziemy mieli do czynienia ze szczytem obecnego cyklu koniunktury na rynku nieruchomości mieszkaniowych, po którym nastąpi faza spowolnienia – komentuje Jakub Nieckarz, prezes Property Value Investments.
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
- W 2018 roku może zostać pobity ubiegłoroczny rekord sprzedaży mieszkań, mimo pewnych czynników ryzyka. Jest też niemal pewne, że wzrosną ceny i wysoce prawdopodobne, że będziemy mieli do czynienia ze szczytem obecnego cyklu koniunktury na rynku nieruchomości mieszkaniowych, po którym nastąpi faza spowolnienia – komentuje Jakub Nieckarz, prezes Property Value Investments.
**
**
Jak zaznacza Jakub Nieckarz, w tym roku na rynku mieszkaniowym będziemy obserwować szczyt ożywienia w obecnym cyklu, po czym rozpocznie się okres ochłodzenia koniunktury, którego przebieg będzie prawdopodobnie dość łagodny. Zdaniem prezesa Property Value Investments, rekordowe wyniki sprzedaży mieszkań powinny zostać nieznacznie poprawione, przyspieszy nieco obserwowany już wzrost cen, a w drugiej połowie roku widoczny będzie spadek aktywności deweloperów w rozpoczynaniu nowych inwestycji w reakcji na obawy dotyczące spadku popytu na mieszkania.
- Na stopniowe hamowanie, świadczące o zbliżającym się rynkowym przesileniu, może wskazywać malejąca dynamika oddanych do użytkowania mieszkań przeznaczonych do sprzedaży, która w 2016 r. podskoczyła do prawie 27 proc., a już w ubiegłym roku była o połowę niższa. Deweloperzy jeszcze jednak nie mówią „pas” i liczą na utrzymanie się wysokiego poziomu sprzedaży mieszkań. Świadczy o tym sięgający 23,3 proc. ubiegłoroczny wzrost rozpoczętych przez nich budów i 20,5 proc. wzrost liczby wydanych pozwoleń na budowę. Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęli wynosi 105,4 tys., a liczba zezwoleń 128,5 tys. Dodając do tego sięgającą około 50 tys. liczbę mieszkań czekających na nabywców, można być spokojnym o podaż w 2018 r. – komentuje Jakub Nieckarz.
- Istotnym czynnikiem, z którego wpływem należy się liczyć w tym roku jest wzrost cen mieszkań. Zjawisko to już ma miejsce i wszystko wskazuje na to, że jeszcze się nasili. Głównym powodem będzie jednak nie tyle przewaga popytu nad podażą, co wzrost kosztów po stronie deweloperów, który będzie w ostatecznym rachunku obciążał nabywców mieszkań. Dopóki jednak tempo wzrostu wynagrodzeń będzie wyższe niż dynamika cen mieszkań, nie należy się obawiać spadku popytu. Nabywcy mogą wręcz przyspieszać decyzje o zakupie mieszkania, widząc rosnące ceny na rynku nieruchomości – podkreśla prezes Property Value Investments.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł:




